Wyciąganie motoru z błota.
-
piotrgurski
- Moderator

- Posty: 771
- Rejestracja: ndz, 23 gru 2007, 01:41
- Motocykl: Husqa TE450 06/ FZ6S Fazer
- Styl jazdy: Enduro
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Podziękował: 2 razy
- Podziękowania: 3 razy
- Kontakt:
- Status : Offline
Re: Wyciąganie motoru z błota.
@Mohus:
Jestem pewny że autor tematu nie miał na myśli jak wydostać zatopione moto z bagna podczas CC żeby nie tracić cennego czasu i pozycji tylko jak wydostać z przydrożnego bajora bo wjechał po przysłowiowy wuj wie po co.
Może dla wielu wyda się to nie normalne ale dla mnie celowe zatapianie w błocie tylko po to aby błoto się waliło na pięć metrów do góry to debilizm albo robi to ktoś kto nie zdaje sobie sprawy jak niszczy się sprzęt.
W przypadku CC chyba nie było przypadku że ktoś został skazany samemu sobie na wydostanie motoru z błota bo zawsze są chętni kibice którzy nie zważają na wybrudzone ubranie albo koledzy którzy pomogą wydostać ci motor i jechać dalej.
Nie powiem ostatnio samemu zdarzyło mi się zatopić motor po prostu nie sprawdziłem głębokości wody (zawsze było do kolan) ale teraz było inaczej
Efekt 1500zł w plecy
Jedynym rozsądnym wytłumaczeniem którym próbuje sobie to uzasadnić to młody wiek pogromców bagien bo na pewno nie zdrowy rozsądek i dbanie o sprzęt który każdemu z nich/nas nie przyszedł lekko bo innego racjonalnego wyjścia przynajmniej ja nie widzę.
Jestem pewny że autor tematu nie miał na myśli jak wydostać zatopione moto z bagna podczas CC żeby nie tracić cennego czasu i pozycji tylko jak wydostać z przydrożnego bajora bo wjechał po przysłowiowy wuj wie po co.
Może dla wielu wyda się to nie normalne ale dla mnie celowe zatapianie w błocie tylko po to aby błoto się waliło na pięć metrów do góry to debilizm albo robi to ktoś kto nie zdaje sobie sprawy jak niszczy się sprzęt.
W przypadku CC chyba nie było przypadku że ktoś został skazany samemu sobie na wydostanie motoru z błota bo zawsze są chętni kibice którzy nie zważają na wybrudzone ubranie albo koledzy którzy pomogą wydostać ci motor i jechać dalej.
Nie powiem ostatnio samemu zdarzyło mi się zatopić motor po prostu nie sprawdziłem głębokości wody (zawsze było do kolan) ale teraz było inaczej
Jedynym rozsądnym wytłumaczeniem którym próbuje sobie to uzasadnić to młody wiek pogromców bagien bo na pewno nie zdrowy rozsądek i dbanie o sprzęt który każdemu z nich/nas nie przyszedł lekko bo innego racjonalnego wyjścia przynajmniej ja nie widzę.
ADV/Adventure
-
Czepek
- Do odcięcia!

- Posty: 926
- Rejestracja: śr, 25 sie 2010, 15:17
- Motocykl: YZ125 `08
- Styl jazdy: Motocross
- Lokalizacja: Sosnowiec
- Podziękował: 0
- Podziękowania: 0
- Status : Offline
Re: Wyciąganie motoru z błota.
Raz mi się zdarzyło zatopić moto w bagnie tak na całe koła, wyglądało jak lekkie błotko, a jak zassało to godzina wyciągania moto.
Z kumplem wyciągnęliśmy je tak, że jakieś gałęzie czy coś co było w miare pod ręką wrzuciliśmy pod koła , obok jakieś większe, żeby można było stanąć i jakoś wytargać ten motor, co prawda nie kładłem go tak jak na filmie bo nie pomyslałem nawet o tym, ale kręcenie kołem bardzo pomagało
Z kumplem wyciągnęliśmy je tak, że jakieś gałęzie czy coś co było w miare pod ręką wrzuciliśmy pod koła , obok jakieś większe, żeby można było stanąć i jakoś wytargać ten motor, co prawda nie kładłem go tak jak na filmie bo nie pomyslałem nawet o tym, ale kręcenie kołem bardzo pomagało
Naprawa cross prostowanie wydechów 793 395 514